
..................Dopada znienacka, chociaż się go spodziewam, drga i telepie emocjami, buzuje hormonami , powoduje, że ma się ochotę o wszystko wściekać i pienić, a czasami pluć jadem...
............szarpie!
............męczy!!!
Wqrw full wypas przez cały dzień!
O nic!
O wszystko!
I wtedy niech nikt nie wchodzi w drogę, wrogowie niech umykają, a przyjaciele niech uważają na każde słowo! Bywam nieobliczalna! A jeszcze ta huśtawka emocji i humorków...raz nakręcona, podniecona - prawie radosna, a za chwilę chandra i mega-dół!!! Litości!
Tak sobie czasem myślę, zwłaszcza kiedy prowadzę mój pojazd i obserwuję co się dzieje na drodze (!!!) więc myślę sobie - co to by było gdyby to faceci mieli zespół napięcia??!! Boszszsz! Sądzę, że kilka osób mogłoby tego nie przeżyć! ;-) A kilku facetów mających taką "przyjemność" na raz, za kierownicą, w sklepie czy urzędzie?
HiHi Zresztą, niektórzy z nich i tak zachowują się jak pod wpływem ciężkiego syndromu zespołu napięcia...ale co to ja chciałam?...
Nieważne! Zapomniałam...O! Kolejny objaw - upierdliwy, że nie wiem! Rozkojarzenie!
Na szczęście za chwilę przejdzie, ulży sobie i poczeka na następny miesiąc!!!
Wrrrr!
aaaa!! już wiem!
Chciałam napisać jeszcze, że współczuję mojemu Szrekowi...biedaczysko! To jemu się dostaje...upsss...
I to on najlepiej wie, czym się taki zespół objawia...
Kochany, cierpliwy Szreku mój! Sorki za jazdy ze mną niczym na górskiej kolejce...