
Właśnie skończyłam książkę Janusza L. Wiśniewskiego "Czy mężczyźni są światu potrzebni" i oto garść przemyśleń i refleksji.
Książka, choć z dużą dawką treści naukowych, napisana lekko i z dowcipem. Nie mogłam oprzeć się wrażeniu, że Wiśniewski opowiada się po stronie kobiet - i tak było. W drugiej części książki sam przyznaje, że jest feministą...i to się czuje! A najzabawniejsze jest to, że on - samiec, mężczyzna - nie tylko opowiada się po stronie kobiet (podgatunku - dla niektórych samców hihi) ale do tego jawnie kpi sobie z całego męskiego rodu! Gdyby ta książka wyszła spod pióra kobiety - zostałaby zjechana, wszelkie argumenty - podważone, a autorka posądzona o nienawiść, plucie jadem i nie wiadomo co tam jeszcze. A z drugiej strony, mam takie dziwne wewnętrzne przeczucie, że gdyby to napisała kobieta - pewnie rzeczywiście mogłoby to być cięższe gatunkowo...Nie wiem czemu tak myślę...po prostu tak myślę i już.
Podsumowując - zabawne, lekkie, ale przy okazji dowiedziałam się paru nowych rzeczy na temat panów, ich "sprzętu", pragnień i konstrukcji psychicznej ;-))
Poniżej kilka fragmentów.
"...W swoim upodobaniu do obcych samic są bardzo podobni do samców gadów, których mózg zatrzymał się w rozwoju na najbardziej podstawowym etapie..."
"...Pląsają, mają błogi wyraz pyska i poruszają ogonem - ale to popisy nie dla samicy, która jest obok i czeka w gotowości na akt zapłodnienia. Gekony robią to dla samic, które czasami zupełnie przypadkowo znalazły się na oznaczonym terenie.[...] Podniecony seksualnie gekon jest zadziwiająco podobny do mężczyzny, ale w jednym bardzo się od niego różni.[...] Wiele samic oczarowanych ruchami gekona pozostanie na jego terenie [...] Samiec także nie opuści tego miejsca, w nadziei, że może zostać ojcem po raz kolejny. Z kolei większość mężczyzn, po nasyceniu swego pożądania, jak najszybciej zmieniłaby miejsce pobytu..."
"Czy światu potrzebni są jeszcze mężczyźni? Mężczyźni to dziwne stworzenia. Boją się dentysty, wypadania włosów i tego, że ich telefon komórkowy nie będzie miał zasięgu..."
Moje ulubione -
"...Przeciętny mężczyzna generalnie potrafi robić naraz tylko jedną rzecz..." ;-))) [znam to doskonale z własnego podwórka hihi]
Albo takie -
"...Nie wyobrażam sobie mężczyzny, który zniósłby 10-cio kilometrowy bieg w pełnym uzbrojeniu podczas okresu i nie zemdlał. Niektórzy mdleliby już na sam widok krwi. Jestem prawie pewny, że gdyby mężczyźni mieli "swoje dni", byłyby to z pewnością dni wolne od pracy. Zagwarantowane odpowiednią ustawą lub najlepiej dekretem..."
"Mężczyźni kochają się i robią zakupy według tego samego prostego schematu: chcą jak najwcześniej dotrzeć do półek z tym, czego pragną..."








