Do końca świata i jeden dzień dłużej!
Tak, Orkiestra Owsiaka bierze mnie nieustannie, a może nawet bardziej niż w pierwszych latach grania.
To już 20 lat!!!! :-)
A w tym roku jakoś szczególnie…
Systematycznie i wiernie od 10-ciu lat razem ze Szrekiem szukamy okazji (jeśli ona nas nie znajdzie), żeby dorzucić chociaż parę groszy do puszki w serduszka.
Raz w roku (szkoda, że tylko raz!), w styczniu, lubię oglądać wiadomości, bo wieje z nich optymizmem. I serce we mnie rośnie, że te moje parę groszy też składa się na wspaniałą całość!
W tym roku szczególnie chcieliśmy się dorzucić dla wcześniaków i ciężarówek z cukrzycą…
Sama miałam cukrzycę ciążową, na szczęście obyło się bez insuliny – wystarczyła dieta. Ale i w szpitalu i w przychodni diabetologicznej spotkałam wiele słodkich ciężarówek, które musiały się kłuć – dla dobra Maluszków. Nie życzę nikomu!
Cel – jak zwykle szczytny, ważny i potrzebny.
I choć to cudowne, że znowu to MY, wszyscy, z potrzeby serca robimy pospolite ruszenie - jaka szkoda, że ciągle (coraz bardziej) takie akcje są potrzebne i że ciągle jest tylu potrzebujących.
No, to gramy!... do końca świata i jeden dzień dłużej!